Niczego nie wymyśliłam… czyli prawdziwe miejsca w „Sub Rosie” (Cz.1)

Pamiętam to uczucie. Skończyłam czytać pierwszą część przygód Harry’ego Pottera i zrozumiałam już o co chodzi w tym całym czytaniu i na czym polega magia. Ci, co twierdzą, że wehikuł czasu nie istnieje – mylą się. Siadasz, bierzesz książkę i ziuuu… Po kilku minutach jesteś gdzieś indziej. Po skończonej lekturze Pottera, sięgnęłam po… „Pana Samochodzika i Zagadki Fromborka”. 

Dlaczego to pamiętam? Bo to była książka z biblioteczki moich rodziców. Czyli „dorosła’.

Nie miała obrazków, opowiadała o świecie dorosłych ludzi, którzy załatwiali jakieś dorosłe sprawy, jeździli samochodem, ogólnie – umieli w życie. Dla mnie było to wejście do innego świata. Świata Poważnych Ludzi. Oto stałam się DOROSŁA.

Pan Samochodzik już nigdzie nie odjechał.

Został ze mną na zawsze i wracam do niego często. Moją ulubioną częścią jest Nawiedzony Dwór i Winnetou. Znasz?

Co mnie fascynowało w prozie Nienackiego, to to, że sprytnie wplatał w swoje opowieści prawdziwe miejsca. Zapisałam to sobie złotymi zgłoskami po wewnętrznej stronie mojego pisarskiego serca. Że jeśli kiedyś dane mi będzie zabrać innych w podróż, która nie będzie wymagała pocenia się i kolebotania autobusem, będzie to wycieczka książką.

W „Sub Rosie” akcja dzieje się głownie na szczycie Łysej Góry, obecnie znanej pod nazwą Święty Krzyż.

Żeby było zabawniej, pierwszy raz odwiedziłam to miejsce w 2017 roku, kiedy pierwszy tom był już dobrze w połowie. Jakie było moje zdziwienie, kiedy weszłam tam (no dobra, wjechałam!) i okazało się, że wygląda ono dokładnie tak, jak je sobie wymyśliłam! Jeśli będziecie w okolicy, koniecznie zatrzymajcie się na Świętym Krzyżu, za plecami zostawcie klasztor i kościół i popatrzcie na te łąki. Tam Świat Róży czeka, aż go dostrzeżecie…

Wiktoria, autorka bloga Slavic Book zabrała Różę do domu – Na Łysą Górę

Bardzo mnie to wzruszyło. Ciekawe, czy uda nam się w te wakacje zrobić zdjęcia „Sub Rosie” we wszystkich wspomnianych w miej miejscach…  

Ciąg dalszy nastąpi…